W samorządzie tkwi esencja demokracji

Rozmowa z Cezarym Przybylskim, marszałkiem województwa dolnośląskiego

092401

Jaki był 2019 rok dla samorządów?

- Dla Dolnego Śląska rok 2019 był bardzo dobrym rokiem. To czas dynamicznego rozwoju naszego regionu, rozpoczęcia i kontynuacji wielu strategicznych inwestycji, które będą służyć Dolnoślązakom.

Największy sukces w minionym roku?

- Udało nam się osiągnąć sukcesy na różnych płaszczyznach. Rozpoczęliśmy wielki projekt przejmowania od państwa nieczynnych dotychczas linii kolejowych w cały regionie. To blisko 400 km tras kolejowych. Linie będziemy sukcesywnie przejmować od PKP, rewitalizować i przywracać na nich połączenia pasażerskie. Linię między Dzierżoniowem a Bielawą udało nam się przejąć, zrewitalizować i uruchomić w niespełna rok. Dzięki odbudowie kolei poprawi się system komunikacji na Dolnym Śląsku, mieszkańcy zyskają nowe połączenia do pracy, do szkoły czy do miejsc wypoczynku, a turyści łatwiejszy dojazd do wielu atrakcji w regionie. Nasz projekt ma wielką wartość społeczną. To właśnie nam udało nam się obniżyć podatek miedziowy, trwają przygotowania do budowy nowego szpitala onkologicznego we Wrocławiu. Budujemy wielki obiekt narciarski na Polanie Jakuszyckiej. Jednym z największych naszych osiągnięć ostatnich lat jest doprowadzenie spółki Koleje Dolnośląskie na miejsce lidera w kategorii kolejowych przewozów regionalnych. KD przewożą rocznie ponad 12 mln pasażerów.

A jakie są główne problemy z jakimi przyjdzie się samorządom zmierzyć w 2020 roku?

- Nadal największym zagrożeniem dla samorządów jest powrót do centralizacji państwa, polegający na tym, że rząd wie lepiej, czego nam „tu na dole" potrzeba. Niestety, pokusa centralizmu jest obecnie aż nadto widoczna. Samorządom dodaje się zadań, ale nie idzie za tym ich finansowanie. Z drugiej strony, obcinane są kompetencje samorządów. Centralizm to nie tylko systematyczne „dławienie" samorządów, ale również przejaw nieufności wobec społeczeństwa obywatelskiego i inicjatyw społecznych. Musimy więc robić wszystko, aby mieszkańcy mieli poczucie, że mają wpływ na procesy zachodzące w ich miastach i wsiach.

Jak ocenia Pan politykę rządu w stosunku do JST?

- Rolą władzy centralnej nie jest ciągłe powiększanie swoich kompetencji kosztem znaczenia gmin, powiatów czy województw. Permanentna redukcja kompetencji samorządów może je z czasem sprowadzić do roli atrap, słuchających poleceń z centrali. Aby tak się nie stało, musimy unikać niepotrzebnych sporów i ściśle współpracować. Misją nas wszystkich, wybranych przez obywateli w powszechnych wyborach, jest praca na rzecz mieszkańców. Ich codzienne potrzeby, takie jak szpital, szkoła czy bezpieczna droga, nie mają barw politycznych. Dlatego, aby je realizować, potrzebna jest kooperacja nie tylko na linii rząd–samorząd, ale również tu na miejscu, w województwach, powiatach i gminach, bez względu na to, jaka opcja rządzi w parlamencie i sejmikach.

Czy za pomocą dostępnych instrumentów finansowania wymiany źródeł ciepła można wyeliminować lub przynajmniej znacząco ograniczyć zanieczyszczenie powietrza?

- Zdecydowanie, tak. Samorząd województwa dolnośląskiego konsekwentnie walczy ze smogiem w regionie. Dodam, że od 2014 roku na wymianę źródeł ciepła na Dolnym Śląsku przeznaczyliśmy blisko 655 mln zł.

Czy zakaz palenia węglem powinien obowiązywać w całym kraju i od kiedy?

- Za przykład niechaj posłużą uchwały antysmogowe, które obowiązują na Dolnym Śląsku od lipca 2018 roku i zakazują stosowania najgorszej jakości paliw stałych. Zgodnie z nimi w perspektywie dekady chcemy odejść od palenia węglem na Dolnym Śląsku.

Dlaczego samorządy nie chcą zdecydować się na oszczędzanie i optymalizację w urzędach? Premier sygnalizował, żeby JST poszukały oszczędności właśnie w urzędach, ale nie słychać, żeby tak się stało. Czy rozsądny jest taki przekaz, że potrzeba więcej pieniędzy, zamiast pokazać, że JST są w stanie zaoszczędzić?

- Oszczędzanie kosztem samorządów, które obecnie borykają się z problemami niedofinansowania, nie jest właściwą drogą. Finanse są palącą sprawą samorządów. Uważam, że należy jak najprędzej usiąść z rządem do stołu i porozmawiać o zmianach w podziale pieniędzy, ale z opcją na wzmocnienie zadań wykonywanych przez samorządy. Odciąży to władzę centralną od wielotorowych działań i pozwoli skupić się na zasadniczych sprawach związanych m.in. z rozwojem gospodarki, zadań społecznych, obronnych, ochrony zdrowia czy polityki zagranicznej. Dlatego będzie konieczne przedyskutowanie na nowo podziału podatków tj. tego, jaki procent z PIT, CIT, ale też z VAT powinien otrzymać samorząd terytorialny. Wówczas będzie można ograniczyć wiele zleconych zadań na rzecz zwiększenia zadań własnych samorządu.

Czy samorządy terytorialne są częścią państwa czy niezależnymi organami nienależącymi do wspólnoty państwowej?

- Chciałbym wyraźnie podkreślić, że nie ma silnej Polski bez silnych samorządów. Nie ma silnych samorządów bez aktywnego udziału obywateli oraz partnerskiej współpracy z rządem.

Wiele samorządów musiało podnieść stawki za odbiór odpadów komunalnych. A może powinny mieć możliwość dofinansowania gospodarki śmieciowej?

- Jest to kwestia niezwykle istotna, ale rozstrzygnięcie  musi być rezultatem konkretnych przepisów prawa.

System finansowania publicznej oświaty powinien zostać zmieniony?

- Oświata przechodzi poważny kryzys. W ostatnich czterech latach rząd dokłada obowiązków samorządom (w tym współfinansowanie płac nauczycieli, zapewnienie przyjęcia możliwie największej liczby uczniów do nowo powstałych klas licealnych i szkół podstawowych), natomiast wyjątkowo niskie są na ten cel dotacje finansowe, co bardzo boleśnie odczuwają właśnie samorządy. Publicznie pojawiają się zapowiedzi wzmocnienia pozycji kuratora oświaty. Praktycznie oznacza to odebranie pewnej części finansów samorządom i przekazanie ich do dyspozycji stronie rządowej, czyli kuratorom. Przezwyciężenie tego kryzysu można osiągnąć tylko poprzez współdziałanie władz samorządowych i rządu. Nie powinno się debatować, jak osłabić finansowo samorządy, ale jak je wzmocnić, aby należycie wykonywały swoje zadania wobec społeczności lokalnych.

Czy Pana zdaniem obecny podział administracyjny kraju jest optymalny?

- Polska jest krajem unitarnym i takim powinna pozostać, a podział władzy na rządową i samorządową absolutnie nie zagraża jej spójności. Wręcz przeciwnie, może przyczynić się do jeszcze bardziej dynamicznego rozwoju kraju. Reforma samorządowa jest najbardziej udaną reformą w wolnej Polsce. Samorząd nie wymaga rewolucji, a rolą władzy centralnej nie jest powiększanie swoich kompetencji kosztem gmin, powiatów i regionów. To w samorządzie tkwi esencja demokracji. Bez sprawnego samorządu terytorialnego trudno dziś mówić o nowoczesnym ustroju państwa. W wolnej Polsce, nie bez przyczyny, najlepiej oceniana jest praca samorządowców. Dlatego powinny być wzmocnione uprawnienia samorządu województwa, który mógłby przejąć część kompetencji urzędów wojewódzkich. Rząd ma przecież wystarczające prawne umocowania do kontroli nad przestrzeganiem prawa przez samorządy wszystkich szczebli. Należy utrwalić dotychczasowy system wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów. Trzeba również podjąć dyskusję nad wprowadzeniem wyborów bezpośrednich na stanowiska starostów i marszałków, co byłoby logicznym dopełnieniem reformy samorządowej z 1998 r.

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
(ski)

Czytany 359 razy